Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pharmaceris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pharmaceris. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 grudnia 2014

Pharmaceris Emoliacti, emolientowy krem nawilżający na dzień


Mimo że mam cerę tłustą, zimą staram się zmienić pielęgnację na taką, żeby skutecznie zabezpieczać ją przed mrozami które ostatnio nas nawiedziły.
Ciężko znaleźć dobry krem na zimę dla cery tłustej czy mieszanej który nie wzmaga świecenia się.
Pierwszy raz skusiłam się na Emoliacti rok temu zimą, kiedy moja cera była odwodniona i suche skórki dawały się mocno we znaki. Postanowiłam zmienić krem i trafiłam w dziesiątkę :)


pharmaceris krem nawilzajacy na dzien


Uwielbiam markę Pharmaceris. Śmiało sięgam po kolejne produkty, mało kiedy mnie zawodzą, ale przede wszystkim nie ryzykuję zapchania cery, te kosmetyki są po prostu bezpieczne. :)
Krem przeznaczony jest dla cery przesuszonej, wrażliwej, skłonnej do alergii czy nawet ze skłonnością do AZS. Brzmi jak pomyłka przy cerze tłustej, jednak przy aurze panującej zimą sprawuje się idealnie. 


pharmaceris krem nawilzajacy na dzien


Pierwsze co mnie zaskoczyło, krem wchłania się do matu. Może po parudziesięciu minutach skóra delikatnie świeci się, ale spodziewałam się zupełnego świecenia. Baaaardzo miła niespodzianka!
Przyzwoicie nawilża, cudownie łagodzi wszelkie podrażnienia. 
Jest treściwy, ale jednocześnie lekki i niezapychający. W składzie są emolienty, po użyciu czuć, że zostawia na twarzy delikatny film, który dla mnie jest wskazany przy kremie który chcę używać zimą.
Używam go kiedy moja cera jest podrażniona po mocnych peelingach, po depilacji. Krem-ratunek; obłędnie łagodzi podrażnienia, przynosi ulgę, jakby "chłodzi" płonące poliki... Zimowe cudo!


pharmaceris krem nawilzajacy na dzien

Krem zamknięty, standardowo, w opakowaniu z pompką które uwielbiam. 

pharmaceris krem nawilzajacy na dzien
pharmaceris krem nawilzajacy na dzien


Konsystencja jest jednocześnie treściwa i aksamitna, powiedziałabym, że trochę jak mus :)
Świetnie się rozprowadza i dość szybko wchłania.
Zapach cytrusów tylko dopełnia przyjemność nakładania kosmetyku.
Wielki plus za ochronę SPF 20!
Jednym słowem; polecam poszukującym kremu na zimę z dość "wysokimi" wymaganiami ze względu na rodzaj cery ;)



środa, 29 stycznia 2014

Pharmaceris Intensywnie Kryjący + Max Factor Facefinity - All Day Flawless


Od jakiegoś czasu, kiedy bardziej świadomie zaczęłam dbać o cerę, postanowiłam większą uwagę poświęcać też na przyglądanie się składom kosmetyków kolorowych, a szczególnie podkładów.
"Podstawa makijażu" siedzi cały dzień na twarzy i niejednokrotnie pogarsza wygląd naszej cery, zapycha, a przecież za zadanie ma nas upiększać. ;)
W tym celu rozpoczęłam poszukiwania podkładów aptecznych i tak trafiłam na podkłady Pharmaceris.
Pierwszym jaki kupiłam była wersja matująca z laktoflawiną. Nie byłam zadowolona, bo nic a nic nie matowił; niektóre podkłady które nie mają napisu "matujący" robią to lepiej. Do tego krycie mnie nie powaliło, a w tamtym czasie moja cera potrzebowała dobrego krycia. Jednak miałam pewność, że te podkłady mnie nie zapchają, że mają lekką konsystencję, że nie są napakowane silikonami po brzegi.
Dlatego też sięgnęłam po wersję kryjącą.

pharmaceris intensywnie kryjący


opakowanie:
Jeden z powodów mojej miłości do Pharmaceris to opakowania ich kosmetyków. Pompka air-less, minimalistyczne, lekkie opakowanie, cudo. :)

pharmaceris intensywnie kryjący


kolory:
Podkłady Pharmaceris mają stosunkowo małą gamę kolorystyczną, bo ograniczoną aż do 3 kolorów. Ja wybrałam najjaśniejszy odcień - Ivory, i o ile przy wersji matującej było ok, to wersja kryjąca była już odrobinę za jasna, chociaż jestem dość bladą osobą. Tak czy inaczej, nie miałam ochoty robić z siebie trupa i mieszam go z Max Factorem o którym później. 

pharmaceris intensywnie kryjący

krycie:
Tutaj mam mieszane uczucia, ponieważ krycie jest większe niż w przypadku wersji matującej, ale żeby zaraz nazywać ten podkład "intensywnie kryjącym"... 
Może to ja mam zbyt problematyczną cerę i oczekuję niemożliwego, jednak kupując ten podkład miałam nadzieję na zakrycie większych niedoskonałości. Niekoniecznie sobie z tym radzi. Nakładanie palcami odpadło już przy pierwszym zastosowaniu. Dziwnie rozmazywał się, jego właściwości kryjące malały; przy pomocy pędzla podkład wygląda lepiej i lepiej też stapia się z cerą. 
Tak czy inaczej w moim odczuciu raczej nie spełnia swojej podstawowej funkcji, niestety.
Konsystencja jest raczej cięższa i kremowa. Rozprowadza się całkiem fajnie, jednak na lato dla mnie byłby za ciężki. Cera się po nim strasznie świeci, chociaż spodziewałam się tego po wersji kryjącej.

Fluid zawiera filtr SPF 20, a taka dodatkowa ochrona zachęciła mnie do zakupu.

trwałość:
Kolega po paru dłuższych godzinach lubi plackami migrować ze skóry, szczególnie w okolicach nosa. 
Nie zapycha, nie szkodzi cerze.

Cena: 
ok. 40zł/30ml. 


max factor facefinity


Ten podkład dorwałam na promocji -40% w Rossmanie. Wyczytałam w internecie że miał mieć bardzo dobre krycie i matowe wykończenie, czego mi brakowało. Wahałam się nad zakupem - nie byłam pewna koloru. Cała gama jest trochę zawirowana i numerki niekoniecznie idą w parze z kolorem, ale koniec końców wzięłam kolor nude 47. 


max factor facefinity

opakowanie:
W tym przypadku również pompka, opakowanie jest ciężkie, szklane, co mi się podoba, chociaż niekoniecznie jest to dobry kandydat do transportu. :) 

max factor facefinity


 kolory:
Tak jak wspomniałam, gama jest trochę zwariowana. Wypróbowałam wszystkich z jaśniejszych i miałam wrażenie że wzięłam najjaśniejszy odcień; mimo wszystko okazał się nieco za ciemny.
Nie martwiłam się zbyt długo, bo pamiętałam o moim trupim Pharmacerisku :), i teraz działają razem. Pharmaceris zyskał lepsze krycie i barwę, całość bardziej matowego wykończenia. Voila. ;)

krycie:
Podkład krycie ma dobre. Nie bardzo dobre, bo nie ukrywam, że nieco się zawiodłam po wielu recenzjach dziewczyn które zachwalały jego zdolności maskowania. Radzi sobie lepiej niż Pharmaceris.
Twarz po nałożeniu jest gładka, aksamitna, sztucznie aż do przesady, co mnie nieco denerwowało, bo wiem że to zasługa silikonów. Ale wiem również, ze niektórym dziewczynom ten efekt może odpowiadać. :)
Pięknie matuje i to na długo, u mnie to wynik-fenomen. Ale mam też wrażenie że delikatnie wysusza; dziewczyny z cerą suchą, mieszaną w kierunku suchej niekoniecznie powinny po niego sięgać, jego formuła jest dość obciążająca.

trwałość:
Bardzo trwały, ma się wrażenie że ściśle "przywiera" do cery. Mat urzymuje się parę dobrych godzin, podkład nawet wieczorem nie spływa plackami jak Pharmaceris.
Kupiłam go z zamiarem noszenia go na większe wyjścia i też uważam, że najlepiej się na takie okazje nadaje. Na imprezie nas nie zawiedzie, ale nie używałabym go jako dziennego podkładu; dla mnie jest zbyt cieżki i wysuszający.

cena: 
w Rossmanach za 30ml płacimy ok. 60zł w cenie regularnej. Warto jest rozejrzeć się za nim na allegro, bo można go dorwać nawet o połowę taniej. ;)




Miałyście do czynienia z tym podkładami? Może macie inne wrażenia? :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...